niedziela, 23 lipca 2017

HAED Fairy sisters ukończony!!!

Melduję wykonanie zadania:)

Tydzień temu zakończyłam kolosa, ale poczekałam z pokazaniem go na blogu do oprawienia. W piątek odebrałam passe-partout i dzisiaj mogę pokazać go w pełnej okazałości. 
Miałam plan skończyć go do końca czerwca, ale niestety na ostatniej prostej zabrakło mi dwóch motków muliny na tło, a niestety okazało się, że w mojej pasmanterii właśnie tego koloru również nie było. Musiałam poczekać na dostawę, a później jeszcze zmusić się do skończenia tła:)

podsumowując:

980 kratek 10x10 krzyżyków, co daje 98 000 xxx

10 miesięcy pracy (obraz rozpoczęłam we wrześniu ubiegłego roku) z przerywnikami na kilka innych prac, które mieliście już okazję oglądać

Obraz haftowany jest podwójną nitką muliny DMC na Aidzie DMC z zaznaczonymi kratkami

Poniżej kilka zbliżeń:







Tak prezentuje się oprawiony:



I na koniec moja osobista refleksja: Chociaż kilka razy rzucałam pracą, przesuwając ostateczny termin jej ukończenia, zaraz po oprawieniu korci mnie już kolejny HAED. One chyba uzależniają...

środa, 19 lipca 2017

Alpejskie szczęście...







Baaardzo dawno tu nie zaglądałam, ale postanowiłam dziś odświeżyć bloga.


Bo i mam się w końcu czym pochwalić:)

Przedstawiam Wam "Alpejskie szczęście" Sampler powstał na specjalne życzenie mojego osobistego brata, który uwielbia wszystko, co związane jest z Alpami, a w szczególności Austrią.

Trochę trwało, zanim doczekał się ukończenia, ale HAED i fartuszki na butelki były ważniejsze. Wzór kupiłam, podobnie jak na fartuszki, na niemieckiej stronie Lindner's Kreuzstitch. 

Co do samego wzoru, bardzo przyjemnie się go haftowało, jeden z najprzyjemniejszych wzorów, z jakimi miałam ostatnio do czynienia, więc polecam. W rozpisce kolorów jest zarówno mulina DMC, jak i Anchor, ja oczywiście użyłam DMC. Jedyny minus jaki mają te wzory to niestety backstitche. Musiałam je robić po swojemu, ponieważ te oryginalne są trochę przedszkolne- takie kratka po kratce i brakuje im tej "miękkości"- jeżeli wiecie o czym mówię:) Zrobiłam je więc na czuja i nie żałuję, bo przynajmniej nie musiałam tak często spoglądać na wzór.

poniżej trochę zbliżeń:








A tak prezentuje się po oprawieniu:




W kolejnych postach pokażę ukończonego przedwczoraj HAEDa i moją aktualną pracę, już w klimatach Bożonarodzeniowych:)

pozdrawiam

piątek, 9 czerwca 2017

Koszyk prezentów handmade



W poprzednim poście obiecywałam, że pokażę Wam koszyk, którym razem z mamą zamierzamy obdarować gospodarzy, do których się wybieramy.

Oprócz moich fartuszków na butelki, wszystko jest dziełem mojej mamy.
w koszyku znalazły się:

szydełkowa serweta 80x80 cm, niestety nie zdążyłam zrobić zdjęć oraz haftowana, jakżeby inaczej, w alpejskie motywy poduszka.

Poniżej trochę zbliżeń na poduszkę:





Schematy wzorów poduszkowych to również samplery od Lindner, tym razem motywy alpejskie. Zamówiłam za jednym zamachem kilka tych samplerów, może kiedyś się przydadzą:)

Całość prezentu zapakowana jest w sznurowy koszyczek, również autorstwa mojej mamy:




jak pewnie zauważyłyście, wszystko opatrzone moimi ulubionym ostatnio, metkami Handmade:)

Pozdrawiam urlopowo

Ewa

sobota, 3 czerwca 2017

Fartuszki na butelki



W przyszłym tygodniu wybieram się w odwiedziny do niemieckiej części mojej rodziny. Długo zastanawiałam się nad podarunkami. W dzisiejszych czasach, w których mamy pełną dostępność wszystkiego wszędzie, miałam niesamowity dylemat. Postanowiłam więc wykonać coś własnoręcznie, ponieważ wiem, że taki prezent będzie dla obdarowanych bardzo cenny.

Wybór padł na fartuszki do butelek, oczywiście w klimatach niemieckich- Oktoberfest. Prezent będzie dla małżeństwa, więc postanowiłam wyhaftować Pana i Panią:)
Wykorzystałam wzory, które zakupiłam jakiś czas temu na niemieckiej stronie z wzorami: Lindner. Są to bardzo przyjemne wzory, zestawione w samplery- można więc wykorzystać całość lub wybrany fragment. Te dwa idealnie pasowały mi do fartuszków.

Całość wyhaftowałam na Aidzie 20 ct i za pomocą schematu znalezionego w internecie, uszyłam fartuszki. Znalazłam również lamówkę w niebieską kratkę, która idealnie wpasowuje się w klimaty bawarskie.

poniżej trochę zbliżeń:










W jednej z pasmanterii znalazłam tasiemki z napisami handmade, których fragmenty użyłam do oznaczenia moich prezentów:











Obdarowani dostaną cały koszyk przedmiotów ręcznie robionych, poza fartuszkami, reszta to dzieło mojej mamy:)

Ale o tym w następnym poście.

Mam nadzieję, że Wam się podoba

pozdrawiam

Ewa

poniedziałek, 22 maja 2017

Haul zakupowy w SH- 32 zestawy!!!

Oszalałam.... dosłownie i w przenośni..... ze szczęścia:)

Bilans dzisiejszych łowów to.... 32 zestawy do haftu!!!

Ale od początku: po piątkowym polowaniu rozeznałam temat i okazało się, że SH w którym w piątek nabyłam cztery zestawy należy do sieci, a główna siedziba znajduje się kilkanaście kilometrów ode mnie. Postanowiłam podjechać zobaczyć, czy coś mają.... i co? Byłoby zbyt pięknie żebym tam coś znalazła. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zapytała Pani przy kasie czy nie ma jakichś hafciarskich perełek. Nie miała, ale.... sprzedała mi najcenniejszą informację: w oficynie kamienicy, w której znajduje się ów SH jest sortownia i coś na kształt outletu. Tak, tak, też się zdziwiłam, że SH mają outlety. Postanowiłam zajrzeć. Niestety wygląd tego przybytku nieco odstraszał i w niczym nie przypominał "butikowego" stylu filii. Większość rzeczy w koszach, nieposegregowane. Pomyślałam, że czeka mnie pracowite popołudnie, które może być zupełnie bezowocne. Postanowiłam przejść sklep dookoła, a potem zacząć poszukiwania. I nagle... widzę wciśnięte w róg pudło, z którego wystaje woreczek z nazwą RICO. Po piątkowych łowach wiedziałam, że musi to coś oznaczać. Przycupnęłam i zaczęłam po kolei wyjmować zestawy do haftu. Pomyślałam, że śnię.... to nie mogła być prawda.



Tak wygląda ten karton już po przywiezieniu do domu:)

Jak dobrnęłam do dna, okazało się, że walają się po nim  całe motki muliny Anchor. Zręsztą ta mulina przewija się w większości zestawów.

Zapytałam po ile to:) 5 zł za woreczek. W każym z woreczków znajdował się przynajmniej jeden zestaw, czasami dwa. Pani naliczyła 25 worków, co miało mnie kosztować 125 zł, ale stwierdziła, że dostaję rabat 25 zł, bo jej sklep wyczyściłam, a jak chcę, to gratis dorzuci mi jeszcze ten karton z mulinami na dnie:)

Tak więc za jedyną stówkę, stałam się posiadaczką 32 zestawów.  Niestety nie jest tak różowo, jak przy poprzednich zakupach, ponieważ spora część z nich jest porozpoczynana, a jakość haftu znacznie odbiega od moich standardów, ale da się wypruć i wyhaftować po swojemu od nowa:)

A oto co znalazłam w magicznym kartonie:

24 obrusy 80x80 cm, jeden z nich powtórzył się z piątkowym

























Świąteczny bieżnik:





Dwa mini zestawy z Orchidei (ramki pewnie wykorzystam, resztę nie bardzo)


Szarfę na drzwi z aniołkiem:



ścierkę kuchenną:


torbę za zakupy:



3 małe serwetki świąteczne:



obrus 80x80 cm z okrągła wstawką w Aidy i czterema wzorami z rozpiską mulin:




Zestaw na kartkę Wielkanocną z passe partout



I na koniec dno kartonu:)



Wiem jedno: ten przybytek wpisuję na listę moich ulubionych:)

pozdrawiam serdecznie i uciekam sprzątać ten cały dobytek. Nie mam jeszcze pomysłu, gdzie go ulokować;)