czwartek, 9 listopada 2017
Likwidacja stojaka DMC- 330 motków szczęścia:)
Dziś wpadam tylko na chwilę, bo czeka mnie wielka segregacja moich dzisiejszych łupów:)
Przy okazji wizyty u szklarza, gdzie zamawiałam passe-partout do kolejnego obrazka, zajrzałam do pobliskiej pasmanterii. Z czasów pradawnych pamiętam, że były tam muliny DMC, ale niestety częste braki na stojaku zmusiły mnie do szukania innej pasmanterii. I tak trafiłam do Edyty z bloga moje hand made. Dziś pomyślałam, że zorientuję się w sytuacji, ponieważ odwiedzanie Inspiracji, oddalonej ode mnie o 30 km, w sytuacjach nagłych jest conajmniej kłopotliwe. Oczywiście większe zakupy tylko tam:)
A więc... wpadam do pasmanterii, na stojaku z DMC widzę koraliki:), ale pytam Panią, bo może mnie ślepota dopadła. Pani odpowiada że owszem ma, ale ostatnie sztuki, bo zlikwidowała stojak i mogę sprawdzić, czy jest to czego potrzebuję. Wyjęła niepozorny koszyczek, a na pytanie o cenę odpowiada- sprzedam za 1 zł!!!!!
Moja odpowiedź mogła być tylko jedna: BIORĘ WSZYSTKO!!!
I w ten właśnie sposób stałam się właścicielką 330 motków muliny- w tym koszyku znajdowały się oprócz klasycznej, muliny cieniowane w różnych kolorach i mulina metalizowana.
Wszystko na zdjęciach poniżej
Uciekam segregować
pozdrawiam!
wtorek, 24 października 2017
Bożonarodzeniowe skarpety
2,5 miesiąca, tyle czasu mnie tu nie było... Niestety brak czasu, spowodowany przeprowadzką nie sprzyjał blogowaniu.
Teraza wracam z pełną mocą, ponieważ po kilku tygodniach zastoju w xxx, zamierzam każdą wolną chwilę poświęcić na haft.
Obiecywałam Wam ostatnio, że pokażę moją pierwszą skarpetę w pełnej okazałości, tymczasem powaliła mnie proza życia- robótka została spakowana i przewieziona do mojego nowego lokum, więc nawet w nielicznych wolnych chwilach nie mogłam nad nią popracować. Ale natura nie znosi próżni, więc zaczęłam pracę nad kolejną skarpetą. W planach mam trzy, więc i tak musiałam to zacząć robić.
Efekty oceńcie sami.... 2,5 miesiąca i tylko tyle. A może, zważając na przeprowadzkę, aż tyle...
niedziela, 6 sierpnia 2017
Bożonarodzeniowa skarpeta- cz.2
Chociaż ostatnie, upalne dni nie sprzyjały robótkom, coś tam jednak udało mi się podłubać przy skarpecie. Powoli wyłania się już kształt.
Wrzucam trochę zbliżeń, mam nadzieję, że następnym razem uda mi się pokazać ukończoną pracę:)
pozdrawiam
Wrzucam trochę zbliżeń, mam nadzieję, że następnym razem uda mi się pokazać ukończoną pracę:)
pozdrawiam
poniedziałek, 31 lipca 2017
Bożonarodzeniowa skarpeta:)
Chociaż termometr pokazywał dziś u mnie zawrotne 34 stopnie i to na plusie, ja wytrwale pracuję nad moim kolejnym haftem.
Przedstawiam Wam moją skarpetę na prezenty. Powoli wyłania się jej właściwy kształt, chociaż ciągle zastanawiam się jak ją uszyć po zakończeniu haftowania. Zobaczymy, na razie muszę skupić się na hafcie, a później jakoś to będzie.
Mam nadzieję, że te zimowe klimaty dadzą Wam trochę wytchnienia:)
Garść zbliżeń na szczegóły:
Tym razem zdecydowałam, że backstitche będą robione od razu. może uniknę w ten sposób rzucenia pracy w kąt po zakończeniu xxx. A poza tym, i tu pewnie Ameryki nie odkryję, strasznie podoba mi się ta wyrazistość, jakiej obrazek nabiera po postawieniu paru kresek.
Ze szczegółów technicznych:
Wzór Dimensions
Aida 18ct, biała
Na dzisiaj to tyle
Pozdrawiam
Ewa
niedziela, 23 lipca 2017
HAED Fairy sisters ukończony!!!
Melduję wykonanie zadania:)
Tydzień temu zakończyłam kolosa, ale poczekałam z pokazaniem go na blogu do oprawienia. W piątek odebrałam passe-partout i dzisiaj mogę pokazać go w pełnej okazałości.
Miałam plan skończyć go do końca czerwca, ale niestety na ostatniej prostej zabrakło mi dwóch motków muliny na tło, a niestety okazało się, że w mojej pasmanterii właśnie tego koloru również nie było. Musiałam poczekać na dostawę, a później jeszcze zmusić się do skończenia tła:)
podsumowując:
980 kratek 10x10 krzyżyków, co daje 98 000 xxx
10 miesięcy pracy (obraz rozpoczęłam we wrześniu ubiegłego roku) z przerywnikami na kilka innych prac, które mieliście już okazję oglądać
Obraz haftowany jest podwójną nitką muliny DMC na Aidzie DMC z zaznaczonymi kratkami
Poniżej kilka zbliżeń:
Tak prezentuje się oprawiony:
I na koniec moja osobista refleksja: Chociaż kilka razy rzucałam pracą, przesuwając ostateczny termin jej ukończenia, zaraz po oprawieniu korci mnie już kolejny HAED. One chyba uzależniają...
Tydzień temu zakończyłam kolosa, ale poczekałam z pokazaniem go na blogu do oprawienia. W piątek odebrałam passe-partout i dzisiaj mogę pokazać go w pełnej okazałości.
Miałam plan skończyć go do końca czerwca, ale niestety na ostatniej prostej zabrakło mi dwóch motków muliny na tło, a niestety okazało się, że w mojej pasmanterii właśnie tego koloru również nie było. Musiałam poczekać na dostawę, a później jeszcze zmusić się do skończenia tła:)
podsumowując:
980 kratek 10x10 krzyżyków, co daje 98 000 xxx
10 miesięcy pracy (obraz rozpoczęłam we wrześniu ubiegłego roku) z przerywnikami na kilka innych prac, które mieliście już okazję oglądać
Obraz haftowany jest podwójną nitką muliny DMC na Aidzie DMC z zaznaczonymi kratkami
Poniżej kilka zbliżeń:
Tak prezentuje się oprawiony:
I na koniec moja osobista refleksja: Chociaż kilka razy rzucałam pracą, przesuwając ostateczny termin jej ukończenia, zaraz po oprawieniu korci mnie już kolejny HAED. One chyba uzależniają...
środa, 19 lipca 2017
Alpejskie szczęście...
Bo i mam się w końcu czym pochwalić:)
Przedstawiam Wam "Alpejskie szczęście" Sampler powstał na specjalne życzenie mojego osobistego brata, który uwielbia wszystko, co związane jest z Alpami, a w szczególności Austrią.
Trochę trwało, zanim doczekał się ukończenia, ale HAED i fartuszki na butelki były ważniejsze. Wzór kupiłam, podobnie jak na fartuszki, na niemieckiej stronie Lindner's Kreuzstitch.
Co do samego wzoru, bardzo przyjemnie się go haftowało, jeden z najprzyjemniejszych wzorów, z jakimi miałam ostatnio do czynienia, więc polecam. W rozpisce kolorów jest zarówno mulina DMC, jak i Anchor, ja oczywiście użyłam DMC. Jedyny minus jaki mają te wzory to niestety backstitche. Musiałam je robić po swojemu, ponieważ te oryginalne są trochę przedszkolne- takie kratka po kratce i brakuje im tej "miękkości"- jeżeli wiecie o czym mówię:) Zrobiłam je więc na czuja i nie żałuję, bo przynajmniej nie musiałam tak często spoglądać na wzór.
poniżej trochę zbliżeń:
A tak prezentuje się po oprawieniu:
W kolejnych postach pokażę ukończonego przedwczoraj HAEDa i moją aktualną pracę, już w klimatach Bożonarodzeniowych:)
pozdrawiam
piątek, 9 czerwca 2017
Koszyk prezentów handmade
W poprzednim poście obiecywałam, że pokażę Wam koszyk, którym razem z mamą zamierzamy obdarować gospodarzy, do których się wybieramy.
Oprócz moich fartuszków na butelki, wszystko jest dziełem mojej mamy.
w koszyku znalazły się:
szydełkowa serweta 80x80 cm, niestety nie zdążyłam zrobić zdjęć oraz haftowana, jakżeby inaczej, w alpejskie motywy poduszka.
Poniżej trochę zbliżeń na poduszkę:
Schematy wzorów poduszkowych to również samplery od Lindner, tym razem motywy alpejskie. Zamówiłam za jednym zamachem kilka tych samplerów, może kiedyś się przydadzą:)
Całość prezentu zapakowana jest w sznurowy koszyczek, również autorstwa mojej mamy:
jak pewnie zauważyłyście, wszystko opatrzone moimi ulubionym ostatnio, metkami Handmade:)
Pozdrawiam urlopowo
Ewa
Subskrybuj:
Posty (Atom)
